Przepis bez żadnych zmian z "Przetworów" Ćwierciakiewiczowej:
- 1 kg oczyszczonej białej porzeczki
- 1,5 kg cukru
- 1 szklanka wody

PS Tak, wygląda jak żabi skrzek.
Nie chce mi się wysyłać przepisów mailami ani robić strony www ;-)
Wbrew plotkom to nie tak, że tak często gotuję, jak się na blogu pojawiają wpisy. Ale kto chciałby czytać o tym, że znowu podsmażyłam mrożona z Horteksu?
Przepis bez żadnych zmian z "Przetworów" Ćwierciakiewiczowej:

PS Tak, wygląda jak żabi skrzek.
Przepis stąd, prosty jak grabie, więc tylko garstka obserwacji.
Jajka umyć, zrobić spore dziurki z mniej spiczastej strony (śrubokręt krzyżakowy się nadaje), zamieszać zawartość wykałaczką i wylać (nadaje się na jajecznicę albo omlet). Nie robić dziurek z dwóch stron. Skorupki wypłukać wodą, zalać wrzątkiem, tak aby wypełniły się w środku. Wypłukać, wysuszyć. Ustawić otworkiem do góry w foremce (np. z folii aluminiowej) i wlać galaretkę. Chciałam zrobić galaretkę w paski, ale niespecjalnie wyszło, a dodatkowo przy obieraniu galaretkowe plastry się rozłączały. Skorupkę obiera się dobrze, zostaje łatwa do ściągnięcia warstwa pergaminu z wewnątrz. Młodzież oznajmiła, że nie chce jaja, chcę galaretkę z truskawkami, mama zrób.
