sobota, listopad 21, 2009

Jesienna zupa z papryką

  • zielona i czerwona papryka
  • 150 g wędzonego boczku
  • dwie gałązki selera naciowego
  • garść oliwek (oryginalnie czarne, ja miałam zielone)
  • puszka pomidorów bez skórki
  • po łyżce białej i czerwonej fasoli z puszki (dałam po 4 łyżki)
  • 4-5 łyżek oliwy
  • 700 ml wody

Przepis z listopadowej "Kuchni". Podsmażyć pokrojony w kostkę boczek na oliwie. Dodać pokrojoną w kostkę paprykę, dusić około 5 minut. Dodać seler naciowy pokrojony w centymetrowe paski, oliwki (były duże, więc też kroiłam) i pomidory. Na tym etapie dosypałam nieprzepisową łyżeczkę soli i dodałam suszonej bazylii. Gotować 25 minut. Dodać fasolę i gotować kolejne 5 minut.

sobota, listopad 14, 2009

Sałatka z kaczką

  • 1 upieczona zimna pierś z kaczki (według tego przepisu)
  • pół zielonej papryki
  • sałata (mieszanka roszponki i radicchio)
  • pęczek rzodkiewek
  • 1 większy ogórek kiszony
  • 10-15 oliwek
  • winegret z oliwy, octu balsamicznego, czosnku i bazylii

Sałatka powstała w ramach czyszczenia resztek z lodówki.

Sałatę podrzeć na niewielkie kawałki (roszponki mi się nie chciało rozdzielać na listki, była w kępkach). Kaczkę pokroić w cienkie plasterki, podobnie paprykę, rzodkiewki, oliwki i ogórka. Zalać winegretem. Można też dodać majonezu bądź posypać ulubionymi ziołami.

sobota, październik 03, 2009

Ciasto ze śliwkami

Będąc młodą matką, jestem leniwa i z okazji jesiennych śliwek oraz wprowadzania przy sobocie nastroju za pomocą zapachu ciasta, zrobiłam ciasto z torebki[1] (dr Oetker, ciasto biszkoptowe). Przepisu nie będzie (bo zakładam, że wrzucenie składników według opisu na torebce, dorzucenie śliwek i upieczenie według instrukcji jest trywialne[2]), ale za to przemycę dwie anegdotki.

[1] Szef TŻ, Amerykanin, objaśnił przy okazji jakiejś kolacji, czemu do ciast w torebkach trzeba dodawać mąkę, jajka, masło itp. składniki, mimo że większość z nich da się sproszkować. Kiedy jakaś firma przygotowała ciasto wymagające tylko dolania wody i wymieszania, zostało oprotestowane przez amerykańskie gospodynie domowe, które nie miały przyjemności z pieczenia - dodawania składników, ważenia tych 10 deka (czy pół funta) masła i nie mogły z dumą (oczywiście należycie wyśmianą przez opowiadającego) opowiadać, że same zrobiły ciasto. Mnie to nie oburza, jestem dumna nawet z ciasta z torebki.

[2] Któryś z profesorów matematyki przeprowadzał jakiś dowód, zapisując drobnym maczkiem na wykładzie tablicę za tablicą, z rzadka komentując. Przy przejściu z jednej tablicy na drugą machnął znak "=" i stwierdził: "To przejście jest trywialne". Nieśmiało wychynął student i poprosił o wyjaśnienie tego przejścia, bo jego zdaniem trywialne nie jest. Profesor popatrzył na studenta, na tablicę, zamyślił się, zaczął kartkować podręcznik, zamyślił się ponownie, wyszedł, wrócił po kwadransie i oznajmił: "Przemyślałem to, to przejście jest trywialne".

środa, sierpień 12, 2009

Makaron alla panna prosciutto e piselli

Przepis ze strony http://www.epicurious.com, z drobnymi zmianami proporcji.

Ujął mnie prostotą i łatwością gotowania - wystarczy dorzucać kolejne składniki na patelnię i mieszać, nawet bez udziału świadomości.

  • makaron muszelki (w oryginale orecchiette), na 2 osoby koło 15 dkg suchego makaronu,
  • 3 łyżki masła,
  • nieduża drobno posiekana biała cebula,
  • 1/2 filiżanki mrożonego albo świeżego groszku,
  • 2 łyżki wody,
  • 15 dkg gotowanej szynki,
  • 200 ml śmietany 30%,
  • 4 dkg tartego parmezanu,
  • sól i pieprz.

Makaron ugotować w posolonej wodzie, muszelkom trzeba było 10 minut plus czas na zagotowanie wody, mniej więcej tyle, ile na przygotowanie sosu.

Na łyżce masła podsmażyć cebulę na szklisto, często mieszając (3-4 minuty). Ja na tym etapie odrobinę posoliłam. Dodać groszek (groszek był mrożony, jak ktoś lubi bardziej miękki, to można niezależnie podgotować, bo normalnie wychodzi ciut twardawy) i wodę, gotować 3 minuty, mieszając. Dodać szynkę i mieszać następne 2 minuty. Dodać śmietanę, zmniejszyć płomień na minimum i gotować kolejne 5 minut. Na tym etapie całość lubi się spienić, ale bez szkody dla całości.

Makaron przerzucić do miski. Do sosu dodać pozostałe masło, wymieszać, aż się rozpuści, dodać parmezan. Posolić i popieprzyć do smaku, po czym wymieszać z makaronem.

Opcjonalnie można posypać posiekaną pietruszką.

Wersje:

  • sporo przepisów sugeruje tortellini z mięsem, podobnie podawany jest w poznańskiej sieci Tivoli,
  • oprócz wmieszania parmezanu można całość przykryć serem i zapiec w piekarniku.

Zdjęcia szpetne, niestety gotowanie wieczorem ma wady.

wtorek, sierpień 04, 2009

Zupa fasolowo-kukurydziana

  • boczek wędzony - pokrojony w kostkę
  • cebula - pokrojona w paski
  • mrożona zielona fasola szaparagowa
  • kukurydza z puszki
  • ew. kostka rosołowa
  • majeranek

Typowa zupa "na winie". Cebulę i boczek podsmażyć, dolać nieco wrzątku, można dodać kostkę rosołową (można nie). Dodać mrożoną fasolę i kukurydzę, gotować, aż się fasola ugotuje. Posypać pod koniec majerankiem.

niedziela, styczeń 11, 2009

Pieczona kaczka

  • 2 filety z kaczki, ze skórą
  • 2 jabłka
  • czosnek, majeranek, sól

Kaczkę najpierw należy zamarynować - pokroić skórę w kratkę, z obu stron wetrzeć sól, zmiażdżony czosnek i posypać majerankiem. Na dwie piersi trzy spore ząbki czosnku okazały się nadmiarowe, dwa starczą. Włożyć do lodówki na co najmniej 2-3 godziny (można na całą noc).

Wyjąć pół godziny przed pieczeniem, wrzucić na godzinę do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Co 15 minut przewracać i polewać tłuszczem z pieczenia (jeśli skóra się pali, przykryć folią aluminiową). 15 minut przed końcem pieczenia dodać jabłka (mogą być pieczone oddzielnie, z żurawiną w środku, ale pokrojone w ósemki ładnie się łączą z tłuszczem). Po godzinie sprawdzić, czy wchodzi widelec, jeśli nie - dopiec jeszcze (jabłka można wyjąć wcześniej, żeby się nie rozpadły).

Można pokroić w ukośne paski, można na zimno, można na ciepło, można gościom - tu trzeba kupić więcej, bo kaczka się bardzo kurczy podczas pieczenia.

czwartek, grudzień 25, 2008

Pierniczki

  • 0,3 l miodu (słoiczek 0,25 + wyskrobane resztki z dwóch słoików)
  • 0,4 kg cukru (drobnoziarnistego ciemnego)
  • 350 g masła
  • 0,3 l śmietanki kremówki (0,4 l, bo miałam dwa kubeczki po 0,2 l)
  • 1,5 kg mąki
  • 1,5 łyżki stołowej imbiru
  • 1,5 łyżki stołowej cynamonu
  • 1 łyżka goździków mielonych
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 10-12 ziaren ziela angielskiego ugniecionych (na własną odpowiedzialność)
  • 1 łyżka przyprawy do pierników (jw.)

WYMIESZAĆ: masło + miód + cukier + przyprawy, ubić śmietankę i powoli dodawać. Rozpuścić proszek w niewielkiej ilości wody i dodać. Konsystencja jest dziwna i grudkowata, ale poprawia się po dodaniu mąki. Stopniowo dodawać mąkę. Do kilograma mąki da się wyrabiać mikserem, potem już ręką.

Ciasto zawinąć w folię i włożyć do lodówki. Następnego dnia wałkować i wycinać (z podziękowaniami dla TŻ). Piec w 180° C. Grubsze pieką się dłużej, cieńsze szybko się palą.

Przepis od siwej.