sobota, czerwca 18, 2005

Makaron z sosem brokułowo-rokpolowym

  • makaron (tagliatelle lub spadżetti),
  • 1 1/2 szklanki mleka,
  • 3 łyżki masła,
  • 2 łyżki mąki,
  • 15 dag sera rokpol lub innego niebieskawego,
  • 15 dag młodych brokułów

Brokuły myjemy, dzielimy na różyczki i gotujemy 10 min na parze. Robimy białą zasmażkę z mąki i masła. Powoli dodajemy zimne mleko, mieszając, i zagotowujemy. Dodajemy starty lub rozdrobniony ser i, gotując na małym ogniu, ubijamy trzepaczką, aż ser się rozpuści. Dodajemy brokuły i dusimy pod przykryciem jeszcze 3 min.

Makaron gotujemy w posolonej wodzie według przepisu na opakowaniu i odcedzamy. Polewamy sosem.

sobota, maja 14, 2005

Ogórkowa

  • ogórki kiszone (najwygodniej, jak już pocięte - takie można dostać w woreczkach w Piotrze i Pawle)
  • boczek (wędzony lub gotowany)
  • kawałek kurczaka (albo świnki)
  • cebula, drobno pokrojona
  • ziemniaki
W głębokim garnku podsmażyć boczek pokrojony w kostkę, wrzucić cebulę, potem kurczaka. Jak się zrumieni, zalać wodą z rozpuszczonymi dwoma kostkami rosołowymi. Wrzucić ogórki z sosem. W drugim garnku ugotować ziemniaki, pod koniec gotowania dorzucić do zupy.

piątek, grudnia 24, 2004

Keks z porami i morelami

Z czasopisma "Kuchnia" (1/2005). Bardzo sympatyczne ciasto. Bez cukru.
  • 2-3 pory (duże)
  • 200 g suszonych moreli
  • 120 g masła
  • sól, pieprz
  • 3 jajka
  • 200 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g słodkiej śmietany 18%
  • 100 g parmezanu

Pory i morele pokrojone w cienkie paski podsmażyć na odrobinie masła. Posypać solą i pieprzem, dusić 10 minut. Nie trzeba studzić, można wrzucić ciepłe do ciasta.

Zmiksować jajka (całe) z mąką, proszkiem do pieczenia, rozpuszczonym (albo bardzo miękkim) masłem, śmietaną i parmezanem.

Do masy wrzucić pory i morele, przyprawić pieprzem.

Piec 45 min. w 180 celsjuszach.

Fajną teflonową formę do keksów można kupić w IKEI - nie trzeba wykładać papierem, ciasto daje się wyjąć bez problemu i nie przywiera.

sobota, grudnia 04, 2004

Polędwica wołowa z dodatkami

Przepis od Artura.

  • polędwica wołowa w 1,5 cm plastrach
  • boczek wędzony w cienkich plastrach
  • wątróbka wieprzowa/drobiowa pokrojona w 1,5 cm kostkę
  • jajka
  • ziemniaki
  • brokuł
  • kalafior
  • cytryna

Polędwicę zalać oliwą i sokiem z cytryny, popieprzyć i zamelinować w lodówce na kilka godzin.

Ugotować ziemniaki, brokuła i kalafiora podzielić na różyczki i postąpić jak z ziemniakami.

Steki z polędwicy usmażyć do stanu średnio wysmażonego, boczek i wątróbkę na rumiano.

Z jajek wykonać sadzone.

Na naprawdę duży talerz nałożyć ziemniaków, 2 kawałki polędwicy, kilka plastrów boczku, kilkanaście kostek wątróbki, kilka różyczek kalafiora i brokuła, a w pozostałe wolne miejsce dołożyć jajko sadzone. Taka porcja plus 2-3 kieliszki czerwonego wina, które niezawodnie w siebie człowiek wleje w trakcie unicestwiania zawartości talerza, pozwala na osiągnięcie sporej błogości.

Makaron z wędzonym łososiem

(courtesy to Hanka S.)

Przed przygotowaniem najlepiej zamknąć wszystkie okoliczne koty w jakimś pancernym miejscu.

  • czerwona cebula
  • pół czerwonej papryki
  • mała czerwona papryczka chili
  • 1-2 ząbki czosnku
  • łosoś wędzony, ok. 200 g
  • śmietana 12-18%
  • bazylia
  • makaron systemu falbanki (lub podobny)
  • parmezan, oscypki lub twardy ser wędzony

Warzywa drobno pokroić i podsmażyć. Dodać drobno pokrojego łososia. Popieprzyć białym pieprzem (soli raczej już nie trzeba). Zalać śmietaną, zagotować. Posypać bazylią.

Makaron ugotować al dente, wymieszać, posypać startym serem.

piątek, września 17, 2004

Raclette - dużo, gorące i z serem

Jak raclette wygląda - wiadomo. Jak nie, to wygląda tak jak na obrazku (to akurat pochodzi z firmy Tefal, Du denkst an Alles, czy jakoś tak). Występuje wersja na 8 patelenek albo na 6 patelenek. Robią to pewnie też i inne firmy. Górna blacha i tacki są pokryte teoretycznie nieprzywierającą powłoką (znaczy - do powłoki zawartość nie przywiera, powłoka jest przytwierdzona stabilnie), a to i tak nie do końca - za to całość doskonale się myje w zmywarce. Na blachę kładzie się mięsko i warzywka, na tacki - żółty serek. Całość się grzeje, jak roztopione/upieczone, to się porcjami zabiera i dokłada nowe. I zjada.

Jest mnóstwo przepisów na raclette, m.in w sympatycznej książeczce Sabine Kieslich "Dania raclette" (można kupić w Merlinie). Przepisy są mniej lub bardzie wymyślne, mało lub wieloskładnikowe, a ja jestem leń i minimalistka, więc lubię prosto. Dlatego przy racletcie pojawią się:

  1. pieczone ziemniaki (umyć nieduże młode albo obrać starsze, każdy nieco natłuszczony ziemniak zawinąć w kawałek folii aluminiowej i do gorącego piekarnika na 40 minut);
  2. mięso, wędliny, rybki: surowy kurczak, polędwica wędzona, łosoś wędzony lub surowy, boczek wędzony, salami - pokrojone w cieniutkie plasterki, mięso pokropione sosem sojowym albo czym popadnie, posolone i z ziołami, rybka pokropiona cytryną itp.;
  3. ser - klasycznie raclette (bywa nawet w przyzwoitej cenie - jakieś 30-40 zł, ale trzeba wąchać, czy nie śmierdzi (niestety u nas leżakuje długo, bo małe zainteresowanie i zaczyna mieć bukiet), śmierdzący da się zjeść, ale zapach zabija ;-), może być też mozarella (niewędzona) czy camembert - w grubszych plastrach;
  4. sosy - czosnkowy (śmietana albo serek naturalny z czosnkiem i ogórkiem), pomidorowy, słodko-pikatny chili - dowolne, dużo.

Bardzo głodnych ludzi należy rozmieścić przy stole, każdy dostaje talerz, sztućce i łopatkę drewnianą do wyjmowania sera z paletenki, bo się jednak lubi trochę przylepiać, a podobno lepiej nie skrobać nożem. Ziemniaki(1) rzucamy na półmisek, każdy sobie rozbiera z folii (jak pieczone w folii) na talerzu lub opodal. Na rozgrzaną blachę kładziemy mięsko i inne(2) - tyle, ile się zmieści. Na patelenki - ser(3) pod blachę. Na stół sosy(4). I reszta wyglada jak linia produkcyjna - ziemniaczek, upieczone mięsko, polać roztopionym serkiem, dodać sosu i zjeść, nie zapomniawszy uprzednio dołożyć serka na patelenkę, a mięsa na blachę.

piątek, sierpnia 27, 2004

Kapuśniak (wersja "wróciłam późno z pracy, a coś bym zjadła")

Konkretnie to miałam w lodówce ponad pół kilo kapusty kiszonej, która mi nie smakowała saute. I trochę boczku wędzonego. I w zasadzie to wszystko.
  • kapusta kiszona
  • 2 kostki rosołowe (grzybowa, warzywna)
  • listek laurowy, ziele angielskie
  • boczek wędzony
Boczek pokroić na małe kawałki i podsmażyć trochę. Zalać kapustę wodą, dorzucić kostki, boczek, ziele i listek. Popieprzyć i posolić. Ugotować. Można dorzucić trochę ziemniaków (wrzucić surowe do gorącej zupy i poczekać, aż się ugotują). Można oczywiście bardziej tradycyjnie - zrobić wywar na kostkach i włoszczyźnie, pod koniec gotowania dołożyć zaprawkę (z masła i mąki, podsmażonych na patelni, ja nie przepadam).