sobota, grudnia 04, 2004

Polędwica wołowa z dodatkami

Przepis od Artura.

  • polędwica wołowa w 1,5 cm plastrach
  • boczek wędzony w cienkich plastrach
  • wątróbka wieprzowa/drobiowa pokrojona w 1,5 cm kostkę
  • jajka
  • ziemniaki
  • brokuł
  • kalafior
  • cytryna

Polędwicę zalać oliwą i sokiem z cytryny, popieprzyć i zamelinować w lodówce na kilka godzin.

Ugotować ziemniaki, brokuła i kalafiora podzielić na różyczki i postąpić jak z ziemniakami.

Steki z polędwicy usmażyć do stanu średnio wysmażonego, boczek i wątróbkę na rumiano.

Z jajek wykonać sadzone.

Na naprawdę duży talerz nałożyć ziemniaków, 2 kawałki polędwicy, kilka plastrów boczku, kilkanaście kostek wątróbki, kilka różyczek kalafiora i brokuła, a w pozostałe wolne miejsce dołożyć jajko sadzone. Taka porcja plus 2-3 kieliszki czerwonego wina, które niezawodnie w siebie człowiek wleje w trakcie unicestwiania zawartości talerza, pozwala na osiągnięcie sporej błogości.

Makaron z wędzonym łososiem

(courtesy to Hanka S.)

Przed przygotowaniem najlepiej zamknąć wszystkie okoliczne koty w jakimś pancernym miejscu.

  • czerwona cebula
  • pół czerwonej papryki
  • mała czerwona papryczka chili
  • 1-2 ząbki czosnku
  • łosoś wędzony, ok. 200 g
  • śmietana 12-18%
  • bazylia
  • makaron systemu falbanki (lub podobny)
  • parmezan, oscypki lub twardy ser wędzony

Warzywa drobno pokroić i podsmażyć. Dodać drobno pokrojego łososia. Popieprzyć białym pieprzem (soli raczej już nie trzeba). Zalać śmietaną, zagotować. Posypać bazylią.

Makaron ugotować al dente, wymieszać, posypać startym serem.

piątek, września 17, 2004

Raclette - dużo, gorące i z serem

Jak raclette wygląda - wiadomo. Jak nie, to wygląda tak jak na obrazku (to akurat pochodzi z firmy Tefal, Du denkst an Alles, czy jakoś tak). Występuje wersja na 8 patelenek albo na 6 patelenek. Robią to pewnie też i inne firmy. Górna blacha i tacki są pokryte teoretycznie nieprzywierającą powłoką (znaczy - do powłoki zawartość nie przywiera, powłoka jest przytwierdzona stabilnie), a to i tak nie do końca - za to całość doskonale się myje w zmywarce. Na blachę kładzie się mięsko i warzywka, na tacki - żółty serek. Całość się grzeje, jak roztopione/upieczone, to się porcjami zabiera i dokłada nowe. I zjada.

Jest mnóstwo przepisów na raclette, m.in w sympatycznej książeczce Sabine Kieslich "Dania raclette" (można kupić w Merlinie). Przepisy są mniej lub bardzie wymyślne, mało lub wieloskładnikowe, a ja jestem leń i minimalistka, więc lubię prosto. Dlatego przy racletcie pojawią się:

  1. pieczone ziemniaki (umyć nieduże młode albo obrać starsze, każdy nieco natłuszczony ziemniak zawinąć w kawałek folii aluminiowej i do gorącego piekarnika na 40 minut);
  2. mięso, wędliny, rybki: surowy kurczak, polędwica wędzona, łosoś wędzony lub surowy, boczek wędzony, salami - pokrojone w cieniutkie plasterki, mięso pokropione sosem sojowym albo czym popadnie, posolone i z ziołami, rybka pokropiona cytryną itp.;
  3. ser - klasycznie raclette (bywa nawet w przyzwoitej cenie - jakieś 30-40 zł, ale trzeba wąchać, czy nie śmierdzi (niestety u nas leżakuje długo, bo małe zainteresowanie i zaczyna mieć bukiet), śmierdzący da się zjeść, ale zapach zabija ;-), może być też mozarella (niewędzona) czy camembert - w grubszych plastrach;
  4. sosy - czosnkowy (śmietana albo serek naturalny z czosnkiem i ogórkiem), pomidorowy, słodko-pikatny chili - dowolne, dużo.

Bardzo głodnych ludzi należy rozmieścić przy stole, każdy dostaje talerz, sztućce i łopatkę drewnianą do wyjmowania sera z paletenki, bo się jednak lubi trochę przylepiać, a podobno lepiej nie skrobać nożem. Ziemniaki(1) rzucamy na półmisek, każdy sobie rozbiera z folii (jak pieczone w folii) na talerzu lub opodal. Na rozgrzaną blachę kładziemy mięsko i inne(2) - tyle, ile się zmieści. Na patelenki - ser(3) pod blachę. Na stół sosy(4). I reszta wyglada jak linia produkcyjna - ziemniaczek, upieczone mięsko, polać roztopionym serkiem, dodać sosu i zjeść, nie zapomniawszy uprzednio dołożyć serka na patelenkę, a mięsa na blachę.

piątek, sierpnia 27, 2004

Kapuśniak (wersja "wróciłam późno z pracy, a coś bym zjadła")

Konkretnie to miałam w lodówce ponad pół kilo kapusty kiszonej, która mi nie smakowała saute. I trochę boczku wędzonego. I w zasadzie to wszystko.
  • kapusta kiszona
  • 2 kostki rosołowe (grzybowa, warzywna)
  • listek laurowy, ziele angielskie
  • boczek wędzony
Boczek pokroić na małe kawałki i podsmażyć trochę. Zalać kapustę wodą, dorzucić kostki, boczek, ziele i listek. Popieprzyć i posolić. Ugotować. Można dorzucić trochę ziemniaków (wrzucić surowe do gorącej zupy i poczekać, aż się ugotują). Można oczywiście bardziej tradycyjnie - zrobić wywar na kostkach i włoszczyźnie, pod koniec gotowania dołożyć zaprawkę (z masła i mąki, podsmażonych na patelni, ja nie przepadam).

sobota, sierpnia 21, 2004

Sałatka z tuńczykiem i fasolą

  • czerwona fasola z puszki bez zalewy
  • drobno pokrojone 2 cebule
  • tuńczyk w oleju z puszki
  • trochę sera żółtego pokrojonego w niedużą kostkę
Wymieszać. Soli i pieprzy prowadzący ;-)

Sałatka z tuńczykiem

Bardzo dobrą dają w restauracji włoskiej w "Starym Browarze" w Poznaniu.
  • ogórek zielony (bardzo cienkie plasterki)
  • sałata (podarta w małe kawałki)
  • czarne oliwki bez pestki (pokrojone)
  • tuńczyk w sosie własnym (z puszki, w dużych kawałkach)
  • pomidor (nieduże kawałki - ja nie lubię, więc omijam)
  • czerwona papryka (wąskie paski)
  • czerwona fasolka (z puszki)
  • czerwona cebula (w piórka)
  • sos winegret
Najpierw sos - 1/4 octu winnego, 3/4 oliwy, 3 ząbki czosnku, kilka listków pokrojonej drobno bazylii, trochę soli, pieprzu i cukru. Całość wymieszać (najlepiej w zakręconym słoiku, wstrząśnięty, nie zmieszany). Na talerzu ułożyć: ogórka, sałatę, paski papryki, kawałki pomidora, fasolę, cebulę i tuńczyka. Polać sosem.

Pieczona szynka (albo inne takie)

W kwestii mięska w zasadzie pełna dowolność - schab, karkówka, indycze biusty, szynka, wołowina (kwestia tylko potem czasu pieczenia). Najpierw mięso natrzeć czosnkiem lub - też skutkuje - porobić cienkim nożem trochę dziur i powtykać pocięte na cienkie paski ząbki czosnku. Ze wszystkich stron posypać solą do peklowania (gotową, z torebki), polać dużą ilością sosu sojowego, wrzucić ziele angielskie i liść laurowy i wstawić na noc do lodówki (dobrze w trakcie przewracac, żeby się równomiernie upaprało). Na gorącej patelni, na oliwie, obsmażyć dookoła. Włożyć do gorącego piekarnika (200 celsjuszów) w naczyniu żaroodpornym, polane niewielką ilością oliwy. Piec w zależności od mięsa -- wieprzowinę i drobi trup około godziny, wołowinę 1,5 godziny. W trakcie pieczenia przewrócić po 3/4 czasu. Można wtedy dorzucić paprykę (podsmażoną), jabłka pokrojone w ćwiartki, podlać odrobiną rosołu z porem (por lekko podsmażony w całości i wrzucony do rosołu), cebulę pokroją w ćwiartki i lekko podsmażoną, śliwki czy gruszki, pokrojone w ćwiartki (te pierwsze bez pestek). Mięso jadalne jest:
  • w charakterze dania obiadowego - pokroić w plastry, sos pozostały z pieczenia zagęścić, np. smietaną czy suchym chlebem razowym (wlać sos do naczynia, pokruszyć dwie kromki chleba bez skórki i rozgotować), polać mięso.
  • w charakterze na chlebek - poczekać, aż wystygnie, pokroić w plastry, posmarować sosem.